jak pilot i wieża kontrolna

Kiedy usłyszałam metaforę, że aby się dobrze usłyszeć i zrozumieć, to dobrze być jak pilot i wieża kontrolna, strasznie się podjarałam. Dlaczego? Bo mam w domu miłośniku awiacji, niekoniecznie zaś empatycznej komunikacji. A że miałam już po dziurki w nosie swojej frustracji związanej z tym, że czasem trudno się im usłyszeć zaproponowałam zabawę w pilota i wieżę kontrolną. Mam ich zgodę na zaprezentowanie zawartości czarnej skrzynki:)

-pilot: bo tata zawsze strasznie spieszy się, jak przychodzi po nas do szkoły.

- wieżo jak słyszysz to, co mówi pilot?

- że strasznie spieszę się, jak przychodzę po niego do szkoły.

- pilocie, czy to jest to, co chciałeś powiedzieć?

- tak.

- wieżo, co chcesz powiedzieć pilotowi?

- wieża: spieszę się, bo zazwyczaj jedziemy gdzieś, gdzie jesteśmy umówieni na konkretną godzinę.

- pilocie jak słyszysz to, co mówi wieża?

- pilot: że jedziemy gdzieś potem na konkretną godzinę.

- wieżo, czy to jest to, co chciałeś powiedzieć?

- tak.

- pilocie, co chcesz powiedzieć wieży?

- pilot: że chcę żeby przyjeżdżał po nas też wtedy, kiedy nie musimy się nigdzie spieszyć.

- wieżo jak słyszysz to, co mówi pilot?

- wieża: że chcesz, żebym przyjeżdżał, jak nie musimy się spieszyć.

- pilocie, czy to jest to, co chciałeś powiedzieć?

- pilot: tak.

- wieżo, co chcesz powiedzieć pilotowi?

- wieża: że chcę dobrze wykorzystać czas.

- pilocie jak słyszysz to, co mówi wieża?

- pilot: że chcesz dobrze wykorzystać czas.

- wieżo, czy to jest to, co chciałeś powiedzieć?

- wieża: tak.

- pilocie, co chcesz powiedzieć wieży?

- pilot: że nie mogę się nawet do niego przytulić jak przyjeżdża.

- wieżo jak słyszysz to, co mówi pilot?

- wieża: że chcesz się do mnie przytulić jak przyjeżdżam.

- pilocie, czy to jest to, co chciałeś powiedzieć?

- pilot: tak.

- wieżo, co chcesz powiedzieć pilotowi?

- wieża: że ostatnio nie chciałem, bo miałeś całe ręce w glinie, a ja miałem na sobie garnitur i nie chciałem, żeby się pobrudził.

- pilocie jak słyszysz to, co mówi wieża?

- pilot: że nie chciałeś żebym cię pobrudził gliną.

- wieżo, czy to jest to, co chciałeś powiedzieć?

- wieża: tak.

- pilocie, co chcesz powiedzieć wieży?

- pilot: żeby tata się przebierał w coś w co mogę się przytulić jak po mnie przyjeżdża.

- wieżo jak słyszysz to, co mówi pilot?

- wieża: że chce żebym się przebierał w coś do czego może się przytulić jak po niego przyjeżdżam.

- pilocie, czy to jest to, co chciałeś powiedzieć?

- pilot: tak.

(...) i tak sobie gadali a ja zasypiałam powoli.



Kara Szczesna