zakupy, liczenie, zgoda


Wpadliśmy z chłopakami po szkole do sklepu. Każdy powrzucał na co miał ochotę. Przy kasie Szy zauważył lody Leona. 
- kupiłeś lody? - pyta Sz
- tak. - odpowiedział L
- jak chcesz to idź szybko sobie wybierz. - mówię ja
- nie, ja wybrałem bitą śmietanę. A wiesz, że są nawet takie w proszku?
...
Wychodzimy. Leon w płacz, że bita Szymka większa od jego lodów. 
- eeee, tylko Ci się tak Leoś wydaje, bo opakowanie ma większe. - mówi Szy
- ja mam mniej!
- możecie sprawdzić ile każde ma gramów. - ja
- gramów?
- No ile waży Twoja bitka śmitka, a ile lody Leona.
- 250 gramów moja bita. Pokaż Leoś ile lody. 101. 
- ???? - Leoś
- mam więcej oooo, poczekaj... o 149 gramów.
- mam mniej! - płacze Leon
- dobra, dam Ci w domu trochę bitej śmietany. - odpowiedział Szy.

Kara Szczesna