niezaprzeczam


-aaaaaaaałłłłł!!!!!!
- wszedłeś w drzwi?
- tak. Popatrz jak.
- aha. Widzę.
- boli!
- słyszę, że to bolesne.
- tak.
- przytulić Cię?
- nie, już nie boli.

Uznanie tego, co przeżywa drugi człowiek. Niezaprzeczanie jego doświadczeniu. Bycie przy tym, co przeżywa wspiera zaufanie tego człowieka do siebie, do tego, co czuję, czego potrzebuję. Daje wiarę w swoje kompetencje i sprawczość.

Czasem jestem świadkiem dialogów, które wyglądają tak:
- aaaaaaaaałłłł!
- nic się nie stało.
- AAAAAAAŁŁŁŁŁ! BOLI!
- zaraz przestanie! Przecież nic takiego się nie stało.
- Boli, boli, aaaaaaa!
- Ucisz się! Robisz z igły widły.
Potem jest albo jeszcze większy płacz, albo głucha cisza.

Człowiek zanosi się płaczem, aż w końcu traci zaufanie, że zostanie usłyszany z tym, co dla niego ważne w tej danej chwili. Tak małymi krokami traci wiarę w to, że to co czuje i czego potrzebuje ma sens i jest ważne.

Dlatego proszę wszystkich o to, by nie zaprzeczali temu, co drugi człowiek czuje. To wspaniały dar, który możemy dać drugiej osobie-uznanie, rozpoznanie, empatię.



Kara Szczesna